1 Lepiej usiądź. I weź wypij do cholery tę ciepłą kawę i nie marudź, że nie masz kiedy. Bałagan sam się nie posprząta, a obiad sam się nie ugotuje. To jasne i bezdyskusyjne. Ale możesz też czasem śmiało odpuścić! Zjeść na mieście, pozwolić domowym garom na piętrzenie się niczym wieża królewska. Bo to trochę jak ze Śpiącą Królewną jest. Sama się nie obudzi, ale sen wyjdzie jej na dobre. A Tobie wyjdzie na dobre, gdy znajdziesz chwilę dla siebie bez wyrzutów sumienia. I tę Śpiącą Królewnę też, bez krępacji, możesz czasem poudawać, szczególnie gdy czujesz, że jesteś zmęczona.

2 Mówię Ci… lepiej zrób coś dla siebie! Zamień się z partnerem rolami, idź do fryzjera albo na wernisaż. Zatęsknisz jak tylko zamkną się za Tobą drzwi. Wrócisz z siłą jak po „Przebudzeniu Mocy”.

3 Lepiej nie… wracaj z zakupów z torbą pełną ubrań i gadżetów dla dziecka i z niczym dla siebie samej!!! Jeśli już tak bardzo wolisz kupować rzeczy dla potomstwa, to choć raz zmuś się matko i kup też porażający naszyjnik czy inny sznur pereł dla siebie! Aby złagodzić ten dziwny, anty-matczyny odruch, który teraz trudno Ci zrozumieć – swój zakup po prostu racjonalnie uzasadnij. Np. piękną biżuterię możesz w przyszłości przekazać córce, a błyszczącą furę w automacie – synowi, który zrobi przecież prawko… za jakieś 18 lat… 😛

4 Lepiej to zostaw czyli zbieraj pamiątki, które kiedyś przypomną Ci najpiękniejsze chwile bycia mamą. Chowaj je do pudełka. Najlepiej po butach. Ale przed tym, oczywiście kup sobie (!!!) najpiękniejszą parę szpilek jaką na oczy widziałaś. Oczywiście tylko po to, by mieć to pudełko… Wiadomo, nie?

5 Im więcej tym lepiej. Jeśli już jesteśmy przy zbieraniu to kolekcjonuj chwile. Nie tylko pamiątki, które możesz dotknąć czy postawić na półce żeby się kurzyły. Chłoń! Każdy błysk oka, uśmiech czy łęzkę na Twoim ramieniu. Zapamiętuj dźwięk spokojnego oddechu, zapach, dotyk małych rączek. Bądź! Przy sukcesach i porażkach, radościach i złościach. Dawaj! Wymyśl szczęście jeśli będzie trzeba, sięgnij gwiazd, gdy Cię o to poprosi. Dasz radę! Właśnie jako matka masz największy super-power. Możesz wszystko. Wykorzystuj to!

6 Nie czekaj aż będzie „lepiej” czy inaczej. Nie licz, że przestaniesz się o swoje dziecko bać. Nie sądź, że będzie Ci łatwiej gdy zacznie samo chodzić, jeść, bawić się, wychodzić z przyjaciółmi. Matka, to taki system, który jest na czuwaniu przez całe rodzicielskie życie i ma wbudowany Stand By. Nie da się tego naprawić. Usterka fabryczna. Przywyknij.

7 Zorganizuj się lepiej. Czeka Cię kolejny spacer, godziny spędzone na placu zabaw sam na sam z dzieckiem i foremkami? Wykonaj telefon do przyjaciela, a najlepiej do innej matki jadącej na tym samym wózku. Będzie raźniej.

8 Lepiej późno niż wcale. Posiadanie dzieci to świetna okazja do tego, by samemu też pobyć dzieckiem. Z premedytacją ;), ale bez wyrzutów sumienia wykorzystaj je jako pretekst i rób to, na co zawsze miałaś ochotę. Skacz po kałużach, oglądaj bajki przegryzając popcorn, chodź całą niedzielę w piżamie. Puszczaj kaczki, zbieraj muszle, grzeb kijem w piachu i koloruj księżniczki. Tańcz na środku miasta i śpiewaj w lesie by sprawdzić czy echo niesie. Razem z dzieckiem.

9 Matka ma to szczęście, że nie musi szukać w życiu małych cudów. Ona ma je na co dzień. Są nimi dzieci. Lepiej być nie może!