Też dobrze!

Nie wiem czy tym razem w wiadomościach prywatnych znów jest napisane, że akcja ta ma na celu profilaktykę raka piersi i odbywa się raz do roku… Generalnie „raz do roku” jest średnio raz na trzy miesiące. Nie wiem. Messydż jeszcze do mnie nie dotarła, może nigdy nie dotrze, pewnie przeszłabym obok – lecz co z tego? Akcja – reakcja. Jednak jest. Świadczy o tym choćby ten wpis na blogu.

Może i zrobiło się to nudne i wybitnie słabe. Łańcuszki mają to do siebie. Wszak biżuteria, galanteria jak i wszystko inne wychodzi z mody. Kilka lat temu – co druga kobieta pisała na tablicy, gdzie kładzie swoją torebkę. Prawda? Teraz, z tymi owocami, aż takiego szału na fejsbuniu nie ma. Lecz co z tego? Akcja – reakcja. Jest. Jeśli nie taka to inna.

Jeśli napiszesz „nie wrzucaj mi tu bananów tylko zbadaj cycki, kobieto” to też dałaś się w to wciągnąć. Jeśli to napiszesz, to też w pewien sposób puszczasz ideę dalej. Właśnie o to chodzi. Nie liczy się jak mówią, ważne, że mówią. Nawet jeśli wieść niesie się w wydźwięku negatywnym (łańcuszek beee) – to też dobrze. Cel uświęca środki.

15978030_10211264261379470_7067320935406744017_n

Akcja „cycki”

Szkoda tylko jednego. Że nie napiszesz „zbadaj matko, siostro, przyjaciółko cycki – przypominam Ci, kochana” – wtedy, gdy po sieci nie krąży żadna zabawa w podaj dalej. Ot tak od siebie, któregoś dnia. Ze szczerego przejęcia. Za to opublikujesz coś dopiero wówczas, gdy wkurzy Cię pewien rodzaj spamu na wallu. Dla Ciebie spam – bo Ty rozumiesz, wiesz. Hulasz po sieci każdego dnia, łatwo Ci pamiętać, systematycznie chodzisz do lekarza, z mammobusa korzystasz, jesteś świadoma i badasz się regularnie.

A Ona? Ta, do której dotrze ten głupi banan i ona się nim finalnie w głowę stuknie – może nie? Może mieszka gdzieś na końcu świata, w małej wiosce, z dostępem do internetu jedynie przy dobrych wiatrach i z niewielką świadomością. Nie mów mi, że to mrzonka. Gdyby tak było, współczesne Wiadomości TVP nie miały by racji bytu.

Może Ona akurat dostanie wiadomość od Jolki, wpisze „banan” choć bardziej pasowałby „melon”, ale też najdzie ją REFLEKSJA. I weźmie. I zbada te piersi. Może zbada je, gdy Ty napiszesz, że akcja beznadziejna „ale weź zbadaj cycki zamiast liczyć winogrona na kiści”.

Ja jestem zdania, że jeśli nawet najbardziej banalna akcja „z dupy” zwróci uwagę na konieczność profilaktyki i zmotywuje choć jedną kobietę do działania na rzecz swojego własnego zdrowia, albo przypomni jej, że czas zrobić USG – to dobrze.