Każda sekunda trwa tylko raz.

Wtedy gdy się do mnie przytulasz i ściskasz moją szyję małymi rączkami. Gdy śmiejesz się zaraźliwie i gdy krzyczysz bo się złościsz. Tylko raz trwa sekunda, w której uszczęśliwiasz mnie swoim szczęściem lub gdy ocieram Twoje łzy.

Tylko raz trwała każda sekunda gdy budziłeś się i uśmiechałeś bo mnie zobaczyłeś. Tylko raz trwa każda sekunda, w której teraz nie chce Ci się rano wstać, a ja Cię budzę najdelikatniej i Ty się uśmiechasz, choć oczy masz jeszcze zamknięte.

Tylko raz trwa każda sekunda, w której jestem tytanem, choć wcale się tak nie czuję. Np. gdy nie śpię wiele nocy bo jesteś chory. Wiesz? Każda, w której cierpisz jest najtrudniejsza.

I gdy mam dzięki Tobie skrzydła, których mi stale dodajesz. Każda ta sekunda też trwa tylko raz.

Tylko raz trwa każda sekunda,w której mam zimną kawę i trwa ona tylko raz jedyny, gdy myślę sobie, że w sumie to się do niej przyzwyczaiłam i biorę łyk. Tylko raz potrwa to sekundę, gdy będę sobie przypominać, że czas zimnej kawy był w moim życiu najpiękniejszy.

Tylko raz trwa każda sekunda, gdy opowiadam Ci do snu absurdalną bajkę, z której zaśmiewasz się do łez. Tylko raz trwa każda sekunda, w której cieszysz się z nowej zabawki i gdy pytasz czym właściwie jest ciało albo satelita. A ja odpowiadam i Ty już wiesz. I wtedy, każda taka sekunda też trwa tylko raz.

Tylko raz trwa każda sekunda, w której jestem dumna. Ta, w której nie mogę się na Ciebie napatrzeć i Tobą nacieszyć też trwa tylko raz.

Tylko raz trwa sekunda, gdy uczę się nowego świata, który pokazujesz mi swoimi oczami, nowej siebie i gdy inspirujesz mnie najmocniej.

Tylko raz trwa każda sekunda, w której ja też chcę Ci coś pokazać. Że możesz wszystko co Cię uszczęśliwi, i że nie musisz nic – jeśli nie chcesz. Że jesteś wspaniały.

Tylko raz trwa każda sekunda, w której jestem wdzięczna, że jesteś i że wybrałeś mnie na swoją mamę.

Tylko raz trwa każda sekunda, w której kocham wiecznie.