– Jesteście w „waszych” górach?

Zapytała kumpela Ala. Nie. Tym razem postanowiliśmy udać się w przeciwnym kierunku. W te góry bardziej od nas oddalone, które wołają trochę zawodowo. I tak zamiast planowanego pogubienia się w te wakacje w jakimś dużym mieście – trafiliśmy w magiczne Gorce, a potem w Tatry, choć o metropolie też zahaczyliśmy aczkolwiek ścieżki wydeptywaliśmy raczej te stare i utarte.

Góry. Te pierwsze  zaskoczyły mnie podobieństwem do okolic „mojego” Masywu Śnieżnika. Czułam się jak u siebie. Wypoczęłam. Tylko my i natura. Zaszyliśmy się w miejscu gdzie masowi turyści jeszcze nie dotarli, a i na szlakach ich jak na lekarstwo. Pięknie, cicho i błogo. Polecam. Więcej zdjęć TUTAJ.

DSC_0371 DSC_0390

DSC_0357

Po odpoczynku, którego rytm wyznaczało słońce (zero tv, wyłączone telefony i internet na żetony), piosenki odgrywane przez świerszcze i dostępność szlaków wolnych od upałów tudzież nagłych opadów deszczu – wróciliśmy do cywilizacji wpadając prosto z dramatycznie ciągnącego się korka drogowego na słynne Krupówki.

O-mój-Boże! Znałam je ze starych zdjęć bliskich i mniej bliskich mi ludzi. Z takimi misiami białymi i drewnianymi willami w tle. Taki ich wizerunek utrwalił się w mej głowie. Jakże inny obraz zastałam… Istny festiwal kiczu (no okej, misie też słabe). Gorzej niż w środku sezonu w Międzyzdrojach, choć sądziłam, że gorzej być nie może. I ten tłum.

Palpitacje serca spowodowane zderzeniem irracjonalnych wyobrażeń z rzeczywistością złagodniały dopiero gdy dobrnęliśmy do celu – Aries Hotel & Spa Zakopane. Dzięki temu miejscu mój pierwszy raz w tych okolicach i rozpoznanie terenu był jednak udany. Uff.

Moje miejsce na mapie Zakopca!

Aries. Nowy Hotel osadzony w murach dawnego Domu Turysty. Połączenie tradycji, folkloru i nowoczesności.

Nie jest łatwo mnie zaskoczyć. Miałam okazję poznać z bliska wiele fajnych hoteli. Mucha nie siada. Są cholernie poprawne i jedynie poprawne. Niczym nie wyróżniające się od innych. Nie warte większej uwagi. Aries Hotel & Spa ma w sobie to coś. Klimatyczne i inspirujące wnętrza zaplanowane i urządzone w absolutnie każdym szczególe, wyśmienitą kuchnię i obsługę wykazującą się gościnnością – wielką i nie zawsze docenianą wartością.

Detale, detale, detale. To jest to co mnie tutaj urzekło. Nie było miejsca w tym obiekcie, w którym zmysły nie były dokarmiane. Nie było osoby w obsłudze tego hotelu, która by nie była na swoim miejscu. Personel wkomponowany w scenerię, również mentalnie. Nie było momentu, w którym to atmosfera byłaby neutralna bądź negatywna. Zawsze in plus. Nie było chwili, w której gościom czegokolwiek by brakowało. Piękne krajobrazy i kunsztownie urządzone wnętrza, świetna strefa welness, kraina relaksu sygnowana marką Eris, znakomita kuchnia, masa możliwości spędzania czasu, park rzeźb i wiele innych. Prawdziwy karnawał przyjemności.

DSC_0401DSC_0414DSC_0408DSC_0440DSC_0403DSC_0568DSC_0445DSC_0448 DSC_0475DSC_0484DSC_0544DSC_0556DSC_0562DSC_0563DSC_0603DSC_0572DSC_0607