Sama mam ten odruch. Gdy widzę kolejny tytuł na facebook’owym wallu nt. siedmiu, dziesięciu czy piętnastu najlepszych, najpiękniejszych i innych „naj” prezentów. Dla mężczyzny, kobiety, dziecka, żony, matki i sąsiadki… to w najłagodniejszym ujęciu – przewijam dalej 😉 Swoimi prawami, ustalonymi przez wyszukiwarki i social media ninjów, rządzą się tytuły takich zestawień. Tak samo jak i zmasowany atak, na naszą piramidę potrzeb, przez wszystkich polecających nam coś w okresie przedświątecznym…

Może więc czas nie jest zbyt szczęśliwy, a może najszczęśliwszy, ale serdecznie chciałabym Wam zarekomendować trzy naprawdę świetne gry dla dzieci, w które śmiało można zainwestować. A właściwie familijne. Bo doskonale bawią się przy nich wszyscy. My grywamy z Kostkiem dużo i te pozycje uznaję za topowe, takie, po które warto sięgnąć.

1 ZINGO!

think-fun-gra-interaktywna-zingo-bingo-w-stylu-zing-b-iext35641304Takie trochę „Bingo” pod napięciem. Gra niezła jakościowo – składa się z trwałych elementów. Napisałam, że jest pod napięciem bo wywołuje emocje, szczególnie wśród najmłodszych, którzy z niecierpliwością czekają na to, jakie elementy wyłonią się z „Zingera” czyli podajnika płytek. Podoba się i wciąga. Dzięki tej grze ćwiczy się spostrzegawczość, pamięć, koncentrację, refleks. Moje chłopaki grywają w nią nawet na odległość, za pośrednictwem kamerek.  Zingo! stanowi świetną rozrywkę i wspiera rozwój.

2 Kot Stefan.

i-egmont-kot-stefanKotek bierze myszkę, myszka bierze serek. Krótko mówiąc – myszy zajadają ser i gdy tracą czujność – zżera je Stefan. Dużo zabawy, dużo śmiechu. Im więcej osób w nią gra tym emocje są większe i hałas w domu także. Szczególnie gdy przyjdą goście i dadzą się w TO wciągnąć. Bardzo ekscytująca gra, której dodatkowym atutem są jej drewniane elementy. Tak jak ZINGO! – Kot Stefan wspiera ćwiczenie koncentracji, refleksu i koordynacji wzrokowo-ruchowej. I naprawdę, nie da się przy niej nie śmiać!

 

3 Spadające Małpki.

img_2113Jeśli chodzi o gry dla dzieci i familijne – ta jest moją ulubioną. Chłopaki świetnie odnajdują się przy tych, które wymieniłam wyżej. Ja jednak np. w ZINGO! jestem zawsze za nimi. Nie mam tej mocy by omieść wzrokiem planszę i już zapamiętać wszystkie elementy na niej i być szybszą od nich, gdy maszynka wypluwa klocki z „moim” elementem.

Małpki są dla cierpliwych spryciarzy. U dzieci wspierają zręczność, rozwój motoryki małej. Zaawansowani gracze podwieszają małpy wyciągając patyk i muszą się sporo nakombinować, żeby stworzenia nie spadły. Gra wciąga, rozgrywka jest stosunkowo krótka więc się nie nudzi. Zwykle grywamy 2-3 razy z rzędu, by wrócić do niej już następnego dnia. W ponure weekendy czy w czasie choroby, małpi gaj idzie w ruch kilka razy dziennie. Padam ze śmiechu, gdy Kosta gmera tymi bierkami tak, by małpa nie spadła, po czym stwierdza, że będzie „kiska” czyli kiszka 😉 Naprawdę – fajna gra, sprawiająca radość. Na rozgrywki prawie przyjmujemy zapisy, bo każdy kto do naszej trójki wpada – ma ochotę na partyjkę. I co dla mnie mamy najważniejsze – tę motorykę wspiera. Polecam!