Zacznij zarabiać.

Zarejestruj się za darmo.

41% prowizji.

Gwarancja stałego dochodu.

No kuszące, kuszące, ale trąci ściemą. A raczej nierównym partnerstwem czyli pasożytnictwem. Dlatego w życiu w takie relacje nie wchodziłam. Ale zdarzyło mi się raz. Pazerność. Wartość dodana współczynnika L.O.V.E mnie skusiła 😉 I tkwię, tkwię w programie partnerskim po uszy cirka pół życia. I wierzcie mi lub nie – korzyści same.

Jak już odhaczyliśmy z Partnerem etap umów o dzieło, zleceń, barterów i 10-letnich okresów próbnych to pełnowartościowa rejestracja była. Umowa dożywocia. Choć nie za darmo. Bo co jest dzisiaj za darmo? Na ślub i wesele wywaliliśmy XX koła 😉 Była duża inwestycja, ale stopa zwrotu całkiem satysfakcjonująca.

A program nasz jest bardzo ciekawy. Rządzi się regulaminem, którego nigdy nie ustalaliśmy. No więc gdy Partner no.1 generuje dajmy na to pożywny posiłek – wówczas Partner no.2 zajmuje się konserwacją powierzchni do tego celu użytych. Lub gdy Partner no. 1 administruje cały obiekt mieszkalny wraz z inwentarzem, a to wszystko pod nieobecność Partnera no. 2 – wówczas ten, po powrocie do domu uciech i przybytku przejmuje housekeeping, wprowadza keep calming & uprawia babysitting. Każdy ma prawo do lenia i zawiechy. Każdy ma prawo do przyjemności. No. 2 jest ponadto gwarancją stałego dochodu, a na prowizję liczyć może tu każdy. Bo samo  Pi* & stałe „be with” to 100% dochód pasywny.

No. Niektóre programy partnerskie są okej. Nie zobowiązują. Wolny wybór.

* Pi – liczba stała, niezmienna, constans. Constans – m.in. źródłosłów imienia naszego syna – Kosty.