Jesteś Królową Lodu? Chodzącym soplem, co to w środku lata, w upale ma zimne dłonie? Trzęsiesz się w zimie niczym chihuahua bez sweterka? To tak jak ja. Nawet ten tekst piszę spod kołdry – bo na dworze minus. Wprawdzie pośmigaliśmy dzisiaj po lesie, ale ile mnie takie wędrówki przy minusowej temperaturze kosztują – nie pytajcie. Chętnie zapadłabym w zimowy sen. No, ale się nie da. Trzeba sobie radzić inaczej.

To jak przetrwać, gdy pizga złem? Oto moje wskazówki!

  1. Po pierwsze nie zakładaj rajstop pod spodnie. Nic tak nie wpienia – jak ta rajstopowa niewygoda. Współczuję dzieciom i sobie samej, gdy wspominam jak byłam dzieckiem i kazano mi nosić rajtki. Może i byłoby cieplej, ale nerw jest taki, że i tego zła więcej narasta, zatem jeśli idzie o ten punkt – wybór należy do Ciebie. Ja tam się w rajstopy siłą nie dam spętać.
  2. Dobry początek dnia to podstawa. Najgorzej ever jest wtedy, gdy dzwoni budzik. Starasz się wysunąć nogę spod kołdry, a tu ZONK Chajzera. Blać odmawia Ci posłuszeństwa. Zmuś się do działania siłą woli i wywlecz syrki spod ciepluteńkiej kołdry. Środek drastyczny, ale działa. Drogę „od łóżka do ekspresu do kawy” – pomoże Ci przetrwać kołdra, w którą się omotasz i będziesz ją ciągnąć za sobą po podłodze, co by tak teatralnie było. Jeszcze ciepła. Potem kawunia i jakoś to pójdzie.
  3. Hajcuj w chałupie. Może rozpalanie ogniska zostaw sobie w zanadrzu, gdybyś przypadkiem wpadła na głupi pomysł udziału w śnieżnym kuligu, za to podkręć kaloryfery na full. Odpal pralko-suszarkę oddającą ciepło, zapal świeczki. Obetnij z góry na dół każdego, kto wchodząc do do Twojego domu rzuci komentarzem „Oesu, ale tu u Ciebie gorąco”, obdarz ciepłem tych, którzy odwiedzając Cię powiedzą „Ależ tu u Ciebie cieplutko”. Swoi ludzie.
  4. Zapomnij o trendach. O gołych kostkach i małej ilości warstw na sobie w celu poświęcenia się, by wyglądać szczuplej. Ty jesteś trendem. Czapka z wełny merynosa, szal którym możesz owinąć się dookoła z 50 razy i przypozować na Mumię2 – niech Ci się noszą.
  5. Zażywaj gorących, aromatycznych kąpieli. Pal licho, gdy mówią, że nie można kąpać się we wrzątku 😉 W kółko dolewaj ciepłej wody i mocz się ile wlezie. Ten czas na ciągłe dolewki pozwoli Ci przygotować się mentalnie na wyjście z wanny i przetrwać ten moment między wyjściem z wody, a ubraniem się. Katorga. Nawet, gdy ciepło to i tak zimno. Postaw na dynamiczne wskakiwanie we flanelę czy coś w tym stylu. Oczywiście miej pod ręką grube skarpety tzw. antyseksy lub bambosze czy inne ciepłe kapcie. Doprawdy, nigdy nie zrozumiem zjawiska występującego w polskich serialach, których bohaterowie zamieszkujący warszawskie apartamenty z widokiem na Pałac Kultury – wchodzą do „epartment” i poginają w szpilkach czy innych buciorach. I tak gotują i tak wszystko robią. Albo te ich makijaże tuż po przebudzeniu… Jak to działa w przypadku laski? Budzi się godzinę przed facetem, nakłada tapetę, kładzie się i tym razem budzą się razem i ona promienieje? Ktoś to przerabiał? Bo ja rano wyglądam… a dobra. Lepiej nie opisywać tego stanu… Wracając do walki o przetrwanie w czasach kryzysu zwanego „pizganie złem”… punkt nr 6.  Najważniejszy.
  6. Zażywaj witamin. Szczególnie skup się na witaminie C. To absolutna podstawa funkcjonowania. Przetrwasz. Mówię Ci – dzięki niej przetrwasz. C jak czekolada i C jak czerwone wino. Mówi Ci to coś?