Słuchajcie dziewczyny – szybka akcja! Jeśli nie odmawiałyście sobie w święta pierożków, ciasta i innych frykasów, czujecie się ociężałe, waga brzęczy, że 2 kilogramy na plusie i główkujecie jak za 2 dni wbić się w seksowną, balową kieckę – mam dla Was dwie dobre wiadomości.

Po pierwsze prawda objawiona 😉 –  wcale nie przytyłyście!!!

Bonus jaki wskazuje waga to najpewniej nagromadzenie wody. Słone jedzenie i siedzenie sprzyja gratisom, których wcale nie chcemy. Brak co najmniej codziennej aktywności, zarzuconej na chwilę na rzecz biesiadowania – powoduje zastój płynów w tkankach. Także spokojnie – to tylko woda. Jednego lub dwóch nadprogramowych kilogramów, które chciał nie chciał znalazłyście pod choinką – możecie pozbyć się łatwo i szybko. I schudnąć po świętach, a przed Sylwestrem już w 48 godzin!

I teraz tak… Nie będę Wam proponować żadnego „czary-mary”, połknięcia jakiegoś dorodnego już tasiemca czy bielizny modelującej. Nie wiem jak Wasi, ale gdyby mój facet mnie w takiej zobaczył, a już szczególnie po udanym balu – to z pewnością umarłby ze śmiechu i nie byłoby z niego pożytku. Także ten… może i ta bielizna wyszczuplająca jest funkcjonalna… Nie upieram się. Lecz galoty też takie były, ale co z tego skoro nie wyglądały… 😉

Zamiast zabudowanych po szyję majtasów czy innych pantalonów – wykorzystajcie jednocześnie tych kilka patentów. Tylko 48 godzin i wracacie do swojej wagi!

Jak szybko schudnąć?

  • Całkowicie odstaw sól
  • Całkowicie odstaw węglowodany (jasne pieczywo,  makarony, ciacho, inne słodkości)
  • Jedz owoce i warzywa – szczególnie te, które działają moczopędnie (grejpfruty, melony, pietruszka, ogórki, pomidory)
  • Pij dużo, dużo wody! Podobno niektórym dwa litry wody (norma) nie chce przejść przez gardło, ale wino w tej ilości na luzaku. Na wino przyjdzie pora. Teraz priorytetem jest kiecka. Zmuś się do wody i już! Szczególnie, że nawodnienie organizmu procentuje podczas imprezy i chroni przed złym samopoczuciem dnia następnego!
  • A dla urozmaicenia, jakby Ci się pić chciało – wodę zapijaj herbatkami ziołowymi. Pokrzywa i koper włoski powinny załatwić sprawę.

A potem? Potem „Niech żyje bal”!

<a href=”https://www.bloglovin.com/blog/18409337/?claim=gg476p7ck8g”>Follow my blog with Bloglovin</a>