Jest piękna. Ma smukłe kształty. Góra i dół tworzą całość doskonałą. Żeby nie powiedzieć – apetyczną…

W towarzystwie innych, przebywających w pomieszczeniu, będących z tego samego działu – błyszczy niczym gwiazda na firmamencie miejsca najpikantniejszych spotkań.

Choć ma taką, a nie inną pozycję – czasem parzy kawę. Nie można tego nie docenić, szczególnie rano.

Ona dominuje. Miażdży wielkością i dostojnością.

Nie porzuca swojej roli nawet w nocy. I często mruczy, albo wydaje inne dźwięki.

Zresztą szykuje się na to cały dzień. Już wieczorem wygląda „specjalnie”. Zachęcająco.

Nie można na to nic poradzić.

Przyciąga.

Ma w sobie magnes i kusi.

Nie musi nic mówić, wystarczy, że jest w pobliżu.

Samą swoją obecnością namawia do zdrady.

Ona chce by ją otworzyć. Zajrzeć w jej wnętrze.

Uchyla to co ma najlepsze.

Po to by się w nią wedrzeć.

Jeszcze przez chwilę próbuje zwodzić. A może uwodzić?

W sposób nieprzejednany pokazuje jaka jest zimna.

Ale to nie przeszkoda.

Pokusa sprawia, że Twoja ręka podąża w jej kierunku i nie błądzi.

To nie jest pierwszy raz.

Ona.

.

.

.

.

.

Lodówka.