Bo wczoraj zamówiłam pizzę zamiast sałatki.

Bo kawa była źle zaparzona.

Bo dziecko obudziło się dziś nie w sosie.

Bo w sklepie była awantura o ciągnięcie koszyka.

Bo prawie się spóźniliśmy.

Bo czas tak szybko mija.

Bo wyszłam w słońcu, a uciekałam przed gradem.

Bo trochę zmarzliśmy.

Bo przypaliłam popcorn (miszcz!) do „Carsów”.

Bo boli mnie głowa.

Bo mi ciśnienie nie działa.

Bo nie mam nic słodkiego.

Bo mąż wróci dopiero wieczorem.

Bo nie znoszę telemarketerów.

Bo kurier miał być dopiero jutro.

Bo coś bym zjadła ale nie mam pomysłu.

Bo gdzieś bym poszła ale deszcz pada z zaskoczenia.

Bo są korki i nie chce mi się autem jechać.

Bo jeszcze kota muszę nakarmić.

Bo znów jest bałagan.

Bo popracować trochę trzeba.

Bo chleba zapomniałam kupić.

Bo w nogi najcieplej pod kocem.

Bo idę sobie zrobić herbatę.

Bo nie napiszę tego posta.

Bo nie mam nic do dodania.